poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Nefretete odsłona 2.

Niewiele przybyło xxx w mojej Nfretete, ale pomalutku zaczyna wyłaniać się zarys twarzy władczyni

 

 

 

Afrykanki chwilowo muszą poczekać, bo remont klatki schodowej zawieszony w próżni... za to na tamborku pojawi si  coś BARDZO długoterminowego... nawet nie określam w przybliżeniu ew. terminu skończenia... marzy mi się obraz... dość spory jak na moje możliwości czasowe...

echś...

niedziela, 30 sierpnia 2009
spacer po Krakowie z deszczem w tle

Od czwartku gościmy u siebie naszych przyjaciół z Bratysławy.Odwiedziło nas w sumie 5 osób Renata,Iveta, mąż Reni Luboš oraz ich dzieci Michal i Lena. Ostatni raz byli w Polsce 4 lata temu, wtedy pojechaliśmy z nimi  m. in. do Krakowa, którym tak się zachwycili, że w tym roku wypad do Krakowa był najważniejszym punktem programu

Szkoda tylko, że mieliśmy tak mało czasu i tak niesprzyjającą pogodę (praktycznie cały czas padał deszcz, momentami dośc intensywnie  ), mimo to uważam wypad za udany :)

Zaczęliśmy od Wawelu  w kolejce do kasy (spoooooooooooooorej) uśmialiśmy się, bo wiadomo wszędzie pełno smoków wawelskich pod przeróznymi postaciami...głównie zielonych maskotek, i stojące za nami dziecko krzyknęło patrz mamo Tabaluga!!

tymczasem krużganki... 

 

zauroczył mnie ten Aniołek

 

Papa na Kanoniczej... taki uśmiechnięty...

 

mimo deszczu zaszliśmy do mojego ukochanego krakowskiego kościółka...św.Andrzeja, na Grodzkiej.

(zdjęcie pochodzi z www.zabytkowe.koscioly.sl.pl )

Polecam zajrzenie do tego cudnego kościoła, perełki stylu romańskiego. Pierwszy raz byłam w nim jeszcze jako dziecko, może 5-6 letnie...i największe wrażenie zrobiła na mnie wtedy ambona w kształcie  łodzi

 

***

w temacie krzyżykowania to do rąk własnych szyjącej oddałam imienny kwadracik nr 2 dla Karolci ...

Piszę nr 2, bo pierwszy skończony i wysłany z Mielna nie dotarł PP gdzieś zagubiła...

a że nie można czekać w nieskończoność (poza tym to kołderka przyspiszona...) więc zakasałam rękawy i wyszyłam imię po raz drugi

 

Kołderkowy tamborek pusty,dawno się to nie zdarzyło... czas więc wolne moce przerobowe spożytkować na tzw. prywatę...

mam to i owo do nadrobienia... w tym tygodniu chciałabym:

*  skończyć Nefretete (choć może być ciężko, bo i przedszkole się zaczyna...w piątek mam już np. zebranie ) to weekend spędzamy na weselu szwagra-najmłodszego brata mojego A.

* wyszyć obiecaną Perminkę  z tej serii (bo to urodzinowo, na 10.września)

 

 

już zupełnie na koniec pokażę Wam mojego cudnego storczyka

 

i tym opytmistycznym akcentem żegnam się na dziś i mówię dobranoc

środa, 26 sierpnia 2009
Candy

z samego rana zapisałam sie na przecudnej urody ptaszorki u Oliwki http://oliwka11.blogspot.com/2009/08/moje-pierwsze-skromne-candy.html  losowaie 13 września

ptaszorki

 

taaaaaaaaaaki wisior można wygrać u  SweetDreams http://sweetcd86.blogspot.com/2009/08/candy.html

losowanie 1 września

candy

 

Serduszkowe Candy jest również u Joie czyli tu http://cichutkikacikjoie.blogspot.com/2009/08/malutkie-candy.html

takie bajeczne serduszka do rozdania

 

tunezyjskie candy u Tukary http://tukara.blogspot.com/2009/08/tunezyjskie-candy.html

do wygrania takie przydasie

gorąco polecam!!!

wtorek, 25 sierpnia 2009

nie miałam wczoraj zgranych zdjęć  Nefretete z mężowskiego laptopa, dzis nadrabiam zdjęciowe zaległości. Najpierw w miare aktualnie:

tak przedstawiała sie Nefretete na dzień wczorajszy

 

 

Nefretete

 

zaległostki kołderkowe

kwadracik dla Ingi. Dziewczynka lubi disneyowskie księżniczni przede wszystkim Kopciuszka i Aurorę, którą dla Ingusi wyszyłam. Malutka została kilka miesięcy temu ukąszona przez kleszcza,  o spowodowało u niej zapalenie wsierdzia :(, teraz dziewczynke czeka operacja serduszka...

 

 

a to Blagier  czyli przemądrzałe ptaszysko z "Małej Syrenki", Arielkowa kołderka  (818) pofrunęła do Mateuszka, 10-letniego chłopca urodzonego w zamartwicy...

 

 

i  na koniec Brenica, rzeczka nad którą spędziłam z dziećmi ostatnie dni wakacji...

Brenica

 

 

poniedziałek, 24 sierpnia 2009
wszystko co dobre, szybko sie kończy

no tak...

właśnie wróciłam z ostatecznych wojazy tego lata....

koniec końców za tydzień Kubus idzie do przedszkola i znów zacznie sie codzienna kołomyja...

problemy z odpowiednio wczesnym położeniem go spać, a co za tym idzie problem z porannym wstawaniem...

nie ma co..przezylismy te 1,5 rou przeżyjemy i kolejne :)

 

W górach haftowałam Nefretete.... nie miałam/nie mam kompletu mulin, ale i tak efekt jest - jak dla mnie zadowalający :)

po przyjezdzie do domu okazało się, że szanowny pan maz roztrzaskał przez przypadek 5 l gąsior z nalewką wiśniową, którą wynosił do piwnicy, by tam sobie polezakowała....

unicestwienia dokonał na klatce schodowej... przed "awarią" dywaniki i ściany były brzoskwiniowe.... dywaniki wyprał...sine zacieki na tapecie niestety zostały...

generalnie czeka nas malowanie i tapetowanie klatki schodowej...

po informacji o zdarzeniu zaczęłam kombinować i wymyśliłam sobie, że odnowiając klatkę schodową pójdziemy w klimaty afrykańskie :)

pomarańcze, ciepłe brązy...jakas zyragfa, szafka rattanowa i wymarzyły mi się afrykańskie motywy na ścianach...

obsesyjnie poszukuję w miare wyraźnych schematów tych wzorków z anchorowskiej serii afrykańskiej

   

 

albo ten

 

 

 

gdyby ktoś miał schematy i mógłby sie podzielić byłabym bardzo, bardzo wdzięc zna

czwartek, 06 sierpnia 2009

dziś podwójnie ważny dzień

 

mój starszy synek kończy 5 lat!!!

 

taki przygotowałam mu tort

 

tortdla Kubusia

 

sporo w nim niedoróbek, ale to pierwszy mój tort z masą plastyczną

 

ale też jest to próba generalna przed przyszłoniedzielną imprezą dla rodzinki.... dziś tylko dziadkowie ;)

 

 

po drugie to odliczam godziny do wyjazdu na koncert mojego ukochanego U2 do Chorzowa!!!!!!!!

 

 

free counters