sobota, 26 września 2009
niech żyje asertywność... czyli kalendarza adwentowego odsłona pierwsza...

jak w tytule...

nie potrafię odmawiać swoim dzieciom ...

 

Kubus tak patrzył łakomie na tego Mikołaja, że siadłam wieczorkiem z herbatką i oto jaki efekt...

 

myslę, że bedzie to mały prezencik dla niego, bo ostatnio ma kryzys w przedszkolu... po 2 latach chodzenia, bez ani jednej łezki Kuba  wisi na mnie, nie chce się rozstać... łoj ciężkie te rozstania bardzo dla mnie...

 

i pytanko mam: c zy któras wie z czego mozna zrobić podstawę do lampy?? moje chłopaki stłukły lampke nocna, miała cramiczną podstawę, klosz cały połamały :/, mam pomysł na rekonstrukcje klosza, ale wilki problem z podstawą... szukałam w sklepach sa, owsze3m ale głównie do lamp stojących, a podstaw do nocnej lampki nie znalazłam

czwartek, 24 września 2009

no i przedstawiam Paniom ramzesa... małego dzikusa :)

 

na zdjęciach widac pokiereszowane łapki ...paluchy bez sierści... :/

ale mam nadzieję, że wyrosnie z niego jeszcze fajne kocisko :)

 

 

 

 

***

z ostatniej chwili... mój starszy synek Kubuś wypatrzył wczoraj adwentowy kalendarz z Mikołajem w Haftach polskich... i mędził mi o niego cały wieczór...

jestem na rozdrożu...

środa, 23 września 2009
spotkał katar Katarzynę

no i dopadło mnie

Katarzysko wstrętne... siedzi w głowie, za oczami, w zatokach...Bóg wie gdzie jeszcze... oczy pieką, łzawią... kicha po prostu

 

nawet podłubać za bardzo nie umiem teraz, bo szybko mi się oczy męczą, co nie przeszkadza mi podziwiać inne cudeńka i snuć plany przyszłościowe (i to bardzo hihihi)

w związku z tym kupiłam sobie dzisiaj październikowy numer Haftów polskich, w których juz zaczęły pojawiać się akcenty bożonarodzeniowe...

oj zacznie się znowu szaleństwo na blogach z kartkami, bombkami i innymi cudnostkami...

w Haftach m. in.

wzory bieżników i obrusików,  kalendarz adwentowy z Mikołajem, pomysł na ciekawe bombki,

kartki,

itp, itd

 

 Blox się poprawił i zdjęcia są ;) :)

a no i najważniejsze w Haftach polskich  nowy wzornik kolorów Ariadny, cz. I, wygląda zzachęcająco wreszci kolory ułożone numerycznie, rosnąco!

no, zobaczymy jak będzie z jakościa mulin :)

poniedziałek, 21 września 2009
Ramzes

 

takie cukierkowe szmatki (a czegóż tam nie ma olaboga... i guziczki, i szmatki - głównie świateczne, i tasiemki...) mozna wygrać tu: http://szmatkalatka.blox.pl/2009/09/Szmaciane-cukierasy.html wpisy do końca września losowanie 1 października

 

trochę się muszę przyzwyczaić do nowego image bloxa, ale to kwestia czasu...

w dziale robótkowym niewiele się posunęło do przodu, za to ogród tra la la prawie skończony!!!

trawa zasiana, skalniak usypany, teraz muszę posadzić tylko roslinki cebulowe, żeby zakwitły ślicznie na wisosnę...

kupiłam przecudnej urody hiacynty (białe, bordowe i bladoróżowe), różnokolorowe tulipany, kosaćce żółte i fioletowe no i krokusiki... kwiatki malusie, ale są tak wdzięczne, że mam do nich wielka słabość...

aaaa

podłość ludzka nie zna granic.

w zeszłym tygodniu ktoś podrzucił nam przez płot malutkiego kotka.

Jak można wyrzucić malutkie, bezbronne stworzonko, które samo nie będzie mogło funkcjonowac i musi liczyc na serce ludzkie (i na ludzki odruch innych osób), tak dobrze, że poprzedni "właściciele" podrzucili stworzonko nam przez płot a nie pozbyli się go w jakis inny sposób, np. wyrzucajac gdzieś w lesie...o innych "sposobach" nawet nie wspomnę.

 Pewnie z racji mojej miłości do kotów (prawda jest taka, że kotów nie lubię )...ale co byście zrobiły z malusim paskudztwem (bosz, jaki on jest brzydki   tak brzydkiego kocieta to je3szcze jako żyw nie widziałam), które patrzy na was tymi malutkimi oczkami, jest wychudzone, podrapane i tak zapchlone, że to  pchły same niosą go na łapkach ...

mały dzikus...

dał się złapać (na mleko i kiełbasę ) więc wsadziłam gadzinę w pudełko kartonowe i zawiozłam do weterynarza...dostał od razu zastrzyk na odrobaczenie (biedaczysko cały twardy brzuszek miał), antybiotyk na ropiejące oczko, zasypkę na pchły ;) pan wet stwierdził, że to pan kot  i wrócił do łask...

oczywiście nie będę go miała w domu,  będzie kotem podwórkowym, zrobiłam mu legowisko pod schodami (mam tam zamykany składzik na narzędzia, donice itp, więc wiać mu tam nie będzie)  no i został z nami.

z racji swojej oryginalnej urody  bo z wyglądu (przez to swoje wychudzenie) przypomina kota staroegipskiego, zoatał nazwany Ramzesem...

jak uda mi się go obfocić to pokażę wam małe brzydactwo, które jest tak brzydkie, że aż fajne :)

 

tak więc do Bobusia (królika miniaturowego) dołączył sierściuch nr 2- Ramzes

 

 

czwartek, 17 września 2009

ciagle siedzimy i grzebiemy w ogrodzie...pochłania to mnóstwo czasu, musiałabym powidzieć, że gro naszego wolnego czasu, stąd ograniczony czas na przyjemności xxx, bo po przyjściu do domu wyprawiam chłopaków spać, troche ogarniam to i owo i sama marzę o pościeli ;), ale pomału widać pierwsze zmiany... 

 

 

 

to przykład naszej radosnej twórczości ;)

niespodziewajka

prezent

urodzinowe landrynki-niespodzianki mozna wygrać w Lusterku Duszy http://lusterkoduszy.blox.pl/html

zabawa trwa do 24 września, losowanie juz 25 :)

 

Monikouette czeka do 22 września, by podzielić się tymi cudnostkami

 http://havredelapassion.canalblog.com/archives/2009/09/13/14639097.html 

 

może kidys mi się poszczęści ?;)

 

poniedziałek, 14 września 2009

Produkowałam, produkowałam i wyszło mi takie cos

czy choć ciut do żaby podobne oceńcie same ;)

poza tym urodzinki i przygotowania spowodowały mały przestój w moim robótkowie, ale właśnie ogarnęłam ostatecznie mieszkanie poimprezowo,  zasiadłam z kawa i pewnie cos się ruszy... nie wiem tylko czy chusta czy xxx

 

 

zostawiam link do taaaaaaaaaakich cukierezków

http://miluszkowykuferek.blogspot.com/2009/09/misiek-chcesz-cukierka-czyli-candy.html#comment-form

sobota, 12 września 2009
muzycznie

dopada mnie chyba jesienna chandra...nostalgiczna, klimatyczna muzyczka, ciepło kominka, dobra aromatyczna herbatka i przyjemna robótka w ręce... całości dopełniłby tylko deszcz za oknem. Na szczęście deszczu dziś niet, ale nastrj że tal powiem-do bani.

Zostawiam to, co mam w głowie przez cały dzień... Michael Bublé...mmmmmmmhhhh...

 http://www.youtube.com/watch?v=CGcTZRsBfZQ

bardzo, bardzo ten klimat mi dziś odpowiada... szczególnie teraz, wieczorową  porą.

A tak w ogóle to najbardziej uspokajam się  i odpoczywam - i tu paradoks - przy bardzo  głośno puszczonej muzyce...  mam kilka takich utworków (jakże różnorodnych), które królują na mojej playliście...

jedną z nich jest Canto d'Ucelli w wykonaniu Małgorzaty Walewskiej, poprostu rozpływam się przy tym utworze!

pamiętam, że kiedy pierwszy raz usłyszałam ten utwór to zamarłam, stanęłam w miejscu i nie mogłam się ruszyć, dopóki utwór brzmiał...

wystarczy zamknąć oczy, odetchnąć głęboko i błogi spokój spływa na człowieka, zapomina się o wszystkich troskach...

http://www.youtube.com/watch?v=tzsTI484L_s

 

na mojej liście utworków naj (która jest długa i jak zobaczycie BARDZO różnorodna) jest m.in. Elevation U2 http://www.youtube.com/watch?v=vbpQQVroYmI&feature=fvst  (niezły rozstrzał w porównaniu z p. Walewską  ;) ) albo Le Rois du Monde z musicalu Romeo et Juliette...

http://www.youtube.com/watch?v=IaOUhCcEDTQ&feature=related

 

oj... mogłabym tak długo...

 

dobranoc... idę spać, jutro podejmuję wyzwanie walki z tortem-żabą dla mojego młodszego Synka Szymusia...

 

czwartek, 10 września 2009
robótkowy_secret_pal

kolejny dzień wstaję z mega bólem głowy... coś się dzieje niedobrego, albo przewiało mnie gdzieś na weselu (bawilismy się w ten weekend), albo zatoki się odzywają. W zasadzie to wcale by mnie to nie zdziwiło, całe wakacje miałam z nimi spokój :/

zapisałam się na robótkowy secretpal http://robotkowysecretpal.blog.pl/

już czekam kogo los mi przydzieli i będę mu mogła zrobić miłą - mam nadzieję-niespodziankę.

minimysz - ta chusta (i wiele innych pięknych rzeczy np. 2 przecudne szare swetry, na które zadchorowałam, a których w życiu Warszawy sobie nie sprawię z prostej przyczyny: bo nie umiem poprostu buuuu) znajdują się we wrześniowym numerze Małej Diany

moja chusta rośnie w siłe, już policzyłam, że kosztować mnie będzie minimum 15 motków tureckiej bukli... czas pokaze ile kosztować mnie będzie na końcu ;)

drogie mam jednak hobby... xxx mulina droga, kanwa - w ogóle przemilczę... szydełkowanie ło matko kochana... co jedno hobby to droższe ;)

z przyjemniejszych rzeczy to zaposałam się na candy tu

http://porannagazeta.blogspot.com/2009/09/ciastko.html

i u Zuzanny

http://gatto-pazzo.blogspot.com/2009/09/candy-gatto-pazzo-i-skadu-bawatnego.html

candy z poezją w tle (jestem 16 komentarzem, Madga czeka do 20)

http://freewolitki.comxa.com/?p=103&cpage=1#comment-31

na Misiaczka u Roszpunki

http://roszpunkowo.blogspot.com/2009/09/na-urodzinowe-rozdawanie-zapraszam.html

 

kusząco również u emigrantki  http://jaemigrantka.blogspot.com/2009/09/taddam.html

 

urodzinowo rozdaje też Iwonka (15 wrzśnia)

http://strawberry-iwonka.blogspot.com/2009/09/urodzinowe-rozdawnictwo.html?showComment=1252577841298#c2697006992458032382

 

 

środa, 09 września 2009
próby szydełkowe

Wpadła mi w  ręce ostatnio Mała Diana na szydełku

a w niej chusta - narzutka przecudnej urody

chusta

 

jako, że moje szydełkowe umiejętności są  raczej bardziej niż mierne, będzie to wielka próba, al mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie...

Wczoraj wpadłam do pasmanterii, kupiłam Baśkę w rudawym odcieniu (kolor 221) oraz jakieś tureckie coś... wyglądem przypominające bukle. Nazywa się to Ferro mix opus... przestudiowałam schemat w szerz i wzdłuz i rano zasiadłam z kawcią do robótki...

w południe moim oczom ukazało się takie coś

 

ciekawe czy będę miała na tyle samozaparcia, zeby założyć ją jeszcze tej jesieni, czy też odpuszczę i "ostanie mi się na wiosnę"?...

 

 

zahaftowana pytałaś czy dobrze odczytałaś moją miejscowość. Tak, dobrze:) czyżbyś była z okolicy?

pozdrawiam...

 
1 , 2
free counters